Czy można żądać usunięcia słupa energetycznego z prywatnej działki?
Słup energetyczny stojący na prywatnej działce to dla wielu właścicieli nieruchomości źródło realnych problemów — ogranicza możliwość zabudowy, utrudnia korzystanie z gruntu, a nierzadko obniża jego wartość rynkową. Pojawia się wtedy naturalne pytanie: czy można żądać usunięcia słupa energetycznego z prywatnej działki? Odpowiedź brzmi: tak, ale pod określonymi warunkami.
Kiedy żądanie usunięcia słupa jest prawnie możliwe?
Właściciel nieruchomości ma prawo żądać przywrócenia stanu zgodnego z prawem, jeśli infrastruktura energetyczna zajmuje jego grunt bez ważnego tytułu prawnego. Chodzi o sytuację, w której przedsiębiorstwo energetyczne nie dysponuje ani umową z właścicielem, ani ustanowioną służebnością przesyłu, ani skuteczną decyzją administracyjną uprawniającą do zajęcia terenu.
Jeśli żaden z tych tytułów nie istnieje — właściciel może wystąpić z roszczeniem negatoryjnym, czyli żądaniem zaprzestania naruszania jego prawa własności, w tym usunięcia urządzeń z działki. Roszczenia tego rodzaju dotyczące nieruchomości nie przedawniają się, co oznacza, że można je podnieść niezależnie od tego, jak długo słup stoi na działce.
Jakie przeszkody może postawić przedsiębiorstwo energetyczne?
Samo stwierdzenie braku umowy nie gwarantuje wygranej w sądzie. Przedsiębiorstwo energetyczne dysponuje kilkoma liniami obrony, które mogą zniweczyć żądanie usunięcia infrastruktury.
Pierwsza to powołanie się na decyzję administracyjną wydaną w przeszłości — nierzadko w czasach PRL — uprawniającą do zajęcia gruntu pod budowę sieci energetycznej. Część takich decyzji zachowuje ważność do dziś, choć ich zakres bywa sporny i wymaga weryfikacji.
Druga linia obrony to argument o znaczeniu infrastruktury dla szerszej społeczności. Sądy biorą pod uwagę interes publiczny, a usunięcie urządzenia zasilającego okolicznych odbiorców energii może zostać ocenione jako nieproporcjonalne w stosunku do interesu właściciela działki.
Trzecia możliwość to podniesienie zarzutu zasiedzenia służebności przesyłu. Od grudnia 2025 roku orzecznictwo w tej kwestii uległo jednak istotnej zmianie — Trybunał Konstytucyjny orzekł, że do biegu zasiedzenia nie można doliczać okresu sprzed wejścia w życie przepisów o służebności przesyłu. W praktyce oznacza to, że zarzut zasiedzenia jest dziś znacznie trudniejszy do skutecznego podniesienia niż jeszcze rok temu.
Kiedy sąd może odmówić nakazania usunięcia słupa?
Nawet jeśli właściciel wykaże brak tytułu prawnego, sąd może oddalić żądanie usunięcia urządzeń, jeśli uzna, że byłoby ono sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub zasadami współżycia społecznego. W praktyce dotyczy to sytuacji, gdy infrastruktura zasila większą liczbę odbiorców, a jej demontaż lub przeniesienie wiązałoby się z nieproporcjonalnymi kosztami i niedogodnościami dla osób trzecich.
W takich przypadkach właściciel nieruchomości może nie uzyskać usunięcia słupa, ale zachowuje prawo do dochodzenia wynagrodzenia za służebność przesyłu oraz odszkodowania za bezumowne korzystanie z gruntu za okres wsteczny.
Co warto sprawdzić przed złożeniem pozwu?
Przed podjęciem kroków prawnych należy ustalić kilka kwestii. Po pierwsze — czy w księdze wieczystej nieruchomości figuruje służebność przesyłu wpisana na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego. Po drugie — czy przedsiębiorstwo dysponuje decyzją administracyjną obejmującą konkretną działkę. Po trzecie — jak długo infrastruktura stoi na gruncie i czy nie zachodzą okoliczności wskazujące na możliwość zasiedzenia.
Zebranie tej dokumentacji i jej prawna ocena pozwala realnie ocenić szanse na skuteczne żądanie usunięcia urządzeń — oraz zdecydować, czy bardziej opłacalna jest ścieżka negatoryjna, czy dochodzenie wynagrodzenia za korzystanie z gruntu.
Usunięcie słupa a odszkodowanie — co wybrać?
Żądanie usunięcia słupa energetycznego i dochodzenie odszkodowania to dwie odrębne ścieżki prawne, które nie wykluczają się wzajemnie. Właściciel może jednocześnie żądać usunięcia infrastruktury i zapłaty za bezumowne korzystanie z nieruchomości w przeszłości.
W praktyce wiele spraw kończy się ugodą: przedsiębiorstwo energetyczne zamiast ryzykować nakaz sądowy decyduje się na ustanowienie służebności przesyłu za jednorazowym lub okresowym wynagrodzeniem oraz wypłatę odszkodowania za dotychczasowe korzystanie z gruntu. Dla właściciela działki taki scenariusz bywa równie satysfakcjonujący jak faktyczne usunięcie słupa — zwłaszcza gdy perspektywa wieloletniego postępowania sądowego jest mało atrakcyjna.
Artykuł sponsorowany